Marshmallow & Chocolate Cherry & Blue Lace

Emilia

Przez ostatnie tygodnie powstawała mini kolekcja sukienek. Miały być delikatne i dziewczęce- takie najbardziej lubię szyć. Zajęło mi to dosyć sporo czasu, nie obyło się bez komplikacji, ale z efektu końcowego jestem zadowolona. 

Przy fotografowaniu sukienek, poza Jess i Cornelia, towarzyszyły mi dwie gościnne lalki. Poziomka i Bounty . Obie są absolutnie przepiękne, robienie im zdjęć było czystą przyjemnością. 

Kolekcja jest MINI bo składają się na nią jedynie 3 różne sukienki. W zasadzie cztery, ale różnica jest tak mała, że na pierwszy rzut oka jej nie widać. Sukienki otrzymały swoje własne nazwy: Blue Lace, Chocolate Cherry oraz Marshmallow.

Marshmallow są niebieskie, w całości pokryte tiulem, bez rękawów. Są dwa warianty kolorystyczne: Vanilla i Creamy. Różnią się odcieniem tiulu oraz koronką wykańczającą spódnicę. Obie wersje zdobią perełki i kokardki.






Chocolate Cherry to kombinacja tiulu z gładką bawełną. Sukienki są wykończone koronkami i perełkami.





Blue Lace łączy niebieski materiał i białą koronkę. Dodatkowo są wykończone wstążką i perełkami.





I to już koniec sukienek. Poniżej prezentuję wam iście instagramową prezentację outfitów z powyższych zdjęć. Dziergane sweterki to dzieła mojej mamy- jest to drobna zapowiedź tego, co jeszcze szykujemy w Atelier.




Wszystkie sukienki są w rozmiarze na Obitsu 27 i Pullipa oraz Pure Neemo S, Obitsu 23 i Dala.
Do kupienia na Etsy Atelier Milabrocc.

Klasa maturalna daje mi się we znaki, tym bardziej cieszy mnie każda chwila, którą mogę spędzić przy maszynie. Tęsknie za czasami gdy lalki były dla mnie całym światem.
Jak radzicie sobie z pogodzeniem lalek z resztą życia? ;)


Urywki zza kulis i zdjęcia WIP możecie śledzić na instagramie Atelier.

5 ♥:

  1. o
    mój
    boziu
    Wszystko przepiękne, pełen profesjonalizm! I nie mówię tylko o kiecach, a też oczywiście i o zdjęciach :o Zazdraszczam talentu i gratuluję tak udanej kolekcji :D
    I powodzenia w szkole! Czasu i lalek :)
    PS. Ja po powrocie do domu od razu siadam do pracy, nie mam życia prywatnego, żadnych wyjść ze znajomymi, więc jakoś znajduję parę godzin na lalki. Opcja dla introwertyków, nie wiem jak dają radę ludzie z innymi ważniejszymi sprawami :')

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie radzę sobie! :D Maturalna przybija piąteczkę :') Nie mam czasu ani dla siebie, ani dla lalek, z czym właśnie zaczęłam walczyć.
    Twój skill w szyciu i robieniu zdjęć to mistrzostwo. Teach me ;-;

    OdpowiedzUsuń
  3. Doprawdy nie wiem która jest piękniejsza! A zdjęcia tym bardziej, pełna profeska. Osobiście podziwiam, ja ostatnio kompletnie nie umiem połączyć czasu dla lalek z całą resztą. Jak mam jakiś pomysł na zdjęcia to zwykle jest ciemno, a maszyna leży i się kurzy, nie wiem czy pamiętam nawet jak się robi te klocki. ;P No ale byle do świąt, potem ferie, wielkanoc, no i koniec roku. Pomyśl też o najdłuższych wakacjach życia, czyli dodatkowym czasie na lalkowanie po maturze! :D
    Pozdrawiam ~

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko co tworzysz jest niesamowite - zdjęcia, akcesoria, ubranka, wprost cudownie! ♥

    Co do godzenia życia codziennego z lalkami - staram się w wolnym czasie zajmować szyciem i przy tym lalkami, najczęściej jednak robię to po prostu w weekendy bo w tygodniu bywa ciężko:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne sukienki, wyszły takie jakie miały wyjść. Masz prawdziwy talent! Zdjęcia również piękne. Nie mówiąc już o lalkach! Niezmiernie mi miło, że odwiedziłaś mojego bloga.
    A co do ostatniego pytania, jak pisała osoba wyżej, introwertyk ze mnie typowy, mnóstwo czasu dla lalek. :3

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.